niedziela, 10 marca 2013

"Szepty zmarłych" Simon Backett

Tytuł: Szepty zmarłych
Autor: Simon Beckett 
Cykl: David Hunter
Tom: trzeci
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 320
Ocena: 5/6

Chociaż nikt nie podał powodu spotkania, wszyscy dobrze wiedzieliśmy, dlaczego tu jesteśmy. Problem, nawet niezwerbalizowany, wywoływał niemal namacalne napięcie w niedużym pokoju.





Wcześniej czytałam Chemię śmierci oraz Zapisane w kościach, autorstwa Simona Becketta, ostatnio miałam chrapkę na kontynuację przygód doktora Davida Huntera, a mój Książe z bajki, jakby czytając w moich myślach, postanowił mnie obdarować właśnie tę książką w dniu Walentynek, a taką ochotę na nią miałam, że nie kazała na siebie długo czekać na półce.

Szepty zmarłych są już trzecią częścią serii do dr.Hunterze, a jej akcja toczy się rok po wydarzeniach opisanych w poprzednim tomie, a ich miejscem jest Amerykański Ośrodek Badań Antropologicznych w Tennessee inaczej nazywany jest Trupią farmą, gdzie David zostaje zaproszony przez swojego przyjaciela Toma. Zadaniem naszego antropologa jest ustalenie przyczyny śmierci mężczyzny znalezionego w jednej z chatek. Ciało jest na dalszej drodze rozkładu niż wskazuje na to czas przebywania ciała w owym domku. Ciało jest zbyt rozłożone, nawet na to, że przebywało w bardzo ciepłym pomieszczeniu. David próbuje znaleźć przyczynę śmierci mężczyzny, który wcale nie okazuje się być osobą, której dane znaleźli. Podczas rozwiązywania zagadki pojawiają się kolejne ciała. Kim jest morderca i czy go znajdą?  Czy antropolog Hunter znajdzie przyczynę śmierci ofiar?  

Simon Beckett
Szepty zmarłych, moim zdaniem, są częścią o wiele lepszą niż Zapisane w kościach. O wiele więcej medycznych szczegółów, choć akcja wcale jakoś nie trzyma mocno w napięciu. Mogłoby dziać się w niej więcej, a wszystko szybciej. Simon Beckett stworzył dość ciekaw klimat, choć według mnie najlepszą częścią z tej serii jest Chemia śmieci, która jest jednocześnie początkiem. Tam jest wszystko zharmonizowane – akcja toczy się płynnie, w sprawnym tempie, odpowiednia ilość wątków i szczegółów medycznych, druga cześć jest jakby spadkiem formy i jakoś nie przemówiła do mnie ani nie zachwyciła. Odniosłam wrażenie jakby w Szeptach zmarłych autor postawił bardziej na antropologię aniżeli na rozbudowaną i trzymająca w napięciu akcję. Tego tu trochę zabrakło. Jak Chemię śmierci i Szepty zmarłych spokojnie można klasyfikować do thrillerów medycznych, tak pozycją Zapisane w kościach  miałam z tym niemały problem. Ale generalnie książka spisała się dość dobrze i jestem ciekawa jak w moich oczach zaprezentuje się Wołanie grobu. Czy polecam? Na pewno pierwszą część radze przeczytać i jeżeli spodoba się Wam ten styl i klimat – spokojnie możecie brnąć dalej.  

Tytuły części serii o dr.Hunterze
Szepty zmarłych
Wołanie grobu

4 komentarze:

  1. Czyli chemia śmierci to tom pierwszy... będę pamiętała ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś mnie ten autor do siebie nie przyciąga, czytałam Chemię śmierci i zupełnie mi się nie podobała...

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu po tę książkę sięgnąć. Leży na półce i się na mnie "paczy" :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)