niedziela, 20 stycznia 2019

Piosenki na zmianę miejsca zamieszkania ;) (HOM #1/2018)


Ostatnio dzieje sie w moim życiu...
Przeprowadzka z Wrocławia do Krakowa, sesja...
Więc i temu towarzyszy muzyka, dużo muzyki. 



Boję się
Magdalena Wasylik 

Piosenka, o tym co we mnie siedzi...
O tym jak bardzo się boję tej przeprowadzki...

Boje sie, kto wie czy dobrze to czy zle, ze boje sie,
a moze lek przed krokiem zlym ostrzegac ma?
Przed bledem mnie ochronic, zmienic plan,
gdy los chce nam odebrac to co dal, a w zamian dac samotnosc



Kocham jutro
Michał Bajor

Bajora zaczęłam słuchać niedawno i ta piosenka mnie urzekła <3

Kocham jutro
Co porwane myśli sklei
Które bratem jest nadziei



Plagi 
Studio Accantus

Accantusa kocham <3
A Plagi wyszły świetnie



Całujcie mnie wszyscy w dupę
ze spektaklu "Tuwim dla dorosłych" - Nova Scena Teatru Roma

Piosenkę usłyszałam już jakiś czas temu... Teraz do mnie wróciła...
Genialne <3



 Madonna od popaprańców
Marcin Styczeń

Największym odkryciem jest jednak twórczość Marcina Stycznia <3
Zaczęło się od madonny od popaprańców, póżniej następne.
Cudowny jest <3 wPolecam

Madonna od popaprańców
Przychodzą do niej też
Ci, którym ciąży łańcuch
I dosyć mają łez

piątek, 18 stycznia 2019

"Uprowadzona" Charlie Donlea


Tytuł: Uprowadzona
Autor: Charlie Donlea
Wydawnictwo: Filia
Czyta: Jacek Rozenek
Długość: 10 godz. 53 min
Ocena: 2/6


Jeśli będziesz przez cały czas robiła to, czego ludzie od ciebie chcą, to w końcu zdasz sobie sprawę, ze twoje życie prawie minęło, a ty nie zrobiłaś prawie nic z tego, co sama zaplanowałaś.




Zaginięcia są tematem bardzo częstym i wdzięcznym, jeżeli chodzi o thrillery. Wykorzystał to Remigiusz Mróz w Nieodnalezionej, która zupełnie mi nie przypadła do gustu. Pewnego dnia podczas szperania w audiobookach postanowiłam skusić się na Uprowadzoną autorstwa Charlie Donlea, więc włączyłam i zaczęłam swoją zabawę z tą książką i przerabianiem zdjęć.
W trakcie wakacyjnej imprezy na plaży Nicole Cutty i Megan McDonald zostają porwane. Policja prowadzi szeroko zakrojone poszukiwania, jednak nie znajduje po dziewczynach żadnego śladu. Niedługo potem ledwo żywa Megan cudem ucieka z bunkra ukrytego w głębokim lesie. Rok później książka na temat jej ucieczki ma już status bestsellera, a Megan staje się gwiazdą. Historię jej triumfalnej ucieczki zaburza tylko jeden szczegół: Nicole nadal nie odnaleziono. Starsza siostra uprowadzonej dziewczyny, Livia, pracuje w prosektorium i spodziewa się, że któregoś dnia przyjdzie jej zbadać ciało siostry i zrozumieć tajemnicę jej zniknięcia. Zamiast tego na jej stole ląduje ciało młodego mężczyzny, które łączy się ze sprawami zaginięć dziewczyn w całym kraju. Powodowana niezdrową ciekawością Livia nawiązuje kontakt z Megan, której wiedza wykracza daleko poza to, co można przeczytać bestsellerowej książce, a strzępy wspomnień dziewczyny stopniowo składają się w przerażającą całość.
                                                                                  opis wydawcy 

Po lekturze Nieodnalezionej zaczęłam dość sceptycznie podchodzić do thrillerów psychologicznych, szczególnie tych związanych z porwaniami czy zaginięciami. Muszę przyznać, że jednak opis Uprowadzonej skusił mnie na tyle, że odważyłam się sprawdzić jak się spisze Charlie Donlea w tej pozycji. Dla mnie, jako przyszłego psychologa, niezwykle interesujące było to, jak sobie ofiara uprowadzenia poradzi psychicznie z traumą i tego jak autor to przedstawi (Mróz się nie popisał. Szkoda tylko, że i tutaj tak się zwiodłam pod tym względem – aspekt psychologiczny został sprowadzony praktycznie do zera, wręcz pominięty... A szkoda, bo autor miał tutaj naprawdę dość duże do popisu, z racji tego, że jest to thriller psychologiczny. Fajnie, że były retrospekcje, ale zdecydowanie lepiej by to wypadło, gdyby były napisane narracją pierwszoosobową, a nie trzecioosobową, tak jak to miało miejsce. Pomysł na książkę naprawdę ciekawy i interesujący, ale jednak w moim odczuciu praktycznie w ogóle niewykorzystany przez autora. Moim zdaniem książka jest zupełnie niedopracowana, pomysł jest, ale we wszystkim jest brak ikry, brak wartkiej akcji, brak doszlifowania.

Czy mogę polecić Uprowadzoną? Moim zdaniem szału nie ma i na kolana nie rzuca. Książka niedopracowana, momentami dość nudna. Moim zdaniem nie warto po nią sięgać – szkoda czasu, który można poświęcić na inną, ciekawszą lekturę. Odradzam.

sobota, 12 stycznia 2019

"Mów własnym głosem. 50 lekcji jak głosić swoją prawdę" Regina Brett


Tytuł: Mów własnym głosem. 50 lekcji jak głosić swoją prawdę
Autor: Regina Brett
Wydawnictwo: Insignis
Ilość stron: 374
Ocena: 5/6



Każdy z nas ma do powiedzenia coś, co powinien usłyszeć ktoś inny.






Moja przygoda z twórczością Reginy Brett rozpoczęła się od książki pt. Bóg nigdy nie mruga, którą dostałam od młodszej w ramach rekompensaty za pomoc jej w przygotowaniach do matury z chemii. Po przeczytaniu tej pozycji w ciemno sięgałam po kolejne książki autorki, które wciąż i niezmiennie mnie zachwycały, więc nie mogło się obyć bez zakupienia najnowszej książki Brett pt. Mów własnym głosem. 50 lekcji jak głosić swoją prawdę.
Odkryj swoją prawdę, wytrwale za nią podążaj i nie wahaj się nią dzielić – oto przesłanie nowej książki Reginy Brett. "Mów własnym głosem" to 50 porywających lekcji o tym, jaką siłę mają słowa – nie milczenie; o tym, że nawet jeśli trudno zmierzyć się z prawdą, to tylko w ten sposób staniemy się wolni. Jak ćwiczyć się w odwadze? Jak stawiać czoła codzienności wbrew naszym obawom i lękom? I wreszcie – jak przekazywać swoją historię, by była inspiracją i nadzieją? Przeczytaj.
                                                                             opis wydawcy 

Mów własnym głosem. 50 lekcji jak głosić swoją prawdę kupiłam krótko po premierze i niewiele później zaczęłam ją czytać. Od początku przeczuwałam, że to będzie nieco inna książka od pozostałych w twórczości Reginy Brett. Dlaczego? Już wyjaśniam. Forma książki, wciąż jest w postaci 50 lekcji, z czego każda jest jakby oddzielnym rozdziałem – bez zmian, z czego niezmiernie się cieszę. Styl oraz język pisarki wciąż na takim samym, dość wysokim poziomie, co można już zauważyć w poprzednich, wcześniejszych książkach autorki. Jednak temat nieco odbiega od pozostałych pozycji – już sam tytuł sugeruje, że będzie o mówieniu i wyrażaniu siebie. Wraz z lekturą można przekonać się, że nie tyle co o mówieniu, a co o używaniu słów w różnej postaciach – przede wszystkim w pisaniu. Książka jest podzielona na kilka części, w których Regina Brett opowiada o różnych rodzaju pisania – np. o pisaniu o sobie i dla siebie (chociażby w pamiętniku, co uwielbiam, o czym pisałam tutaj) czy o pisaniu bardziej zawodowym. Z racji tego, że lubię pisać (a nawet chciałabym zająć się tym zawodowo, ale to się zobaczy), to bardzo mi się spodobała ta tematyka. Super jest także to, że autorka nie pisze teoretycznie, ale opiera się przede wszystkim na swoim doświadczeniu osobistym (pamiętnik) oraz zawodowym (jako dziennikarka), przez co książka jest niezwykle autentyczna. To jest naprawdę ekstra!
Jesteśmy potrzebni światu na wiele różnych sposobów. Poszukaj własnego.

Mów własnym głosem. 50 lekcji jak głosić swoją prawdę to kolejny wartościowy zbiór felietonów o pisaniu. Mi, jako osobie piszącej, bardzo się spodobała i mam nadzieję, że z czasem mi się przyda. O ile pozycję pt. Kochaj polecałam szczególnie kobietom, to Mów własnym głosem jest książką, które w jakikolwiek są zamiłowane językiem, pisaniem (chociażby pamiętnika czy wierszy do szuflady) czy przemawianiem do jakiejkolwiek publiczności. W moim odczuciu książka skierowana do węższego grona odbiorców niż poprzednie pozycje autorki i przez swoją zmniejszoną uniwersalność nieco słabsza. Nie zmienia to faktu, że wciąż kocham twórczość Reginę Brett.
Często brakuje nam słów, albo rzucamy je na wiatr. Ale może to słowom brakuje nas, bo bez przerwy używamy tych samych, wyświechtanych frazesów.


sobota, 5 stycznia 2019

Poświąteczno-noworoczny stosik (#1/2019)

Dawno nie publikowałąm żadnego stosika.
Miałam dodać zaraz po Bożym Narodzeniu, ale z racji wyjazdu ze znajomymi w góry na sylwestra niestety się nie wyrobiłam. A książek w biblioteczce wciąż przybywa;)



Mów własnym głosem
kupione w Empiku

Emocje. Krzyk do zrozumienia
zakupy na poczcie

Miłość. I co dalej?
kolejny zakup w Empiku

Mock. Początek 
kupione na Aros.pl

Wielki ograrniacz życia
Labirynt duchów
O pisaniu na chłodno
prezenty świąteczne

Tatuażysta z Auschwitz
zakupy z Aros.pl




Młody umysł w każdym wieku
prezent od eksia

Zagadka trzech czwartych
zakup z Aros.pl

Krzyk o ratunek
Cienie
z biblioteki

Co czytaliście?
Co znacie? 
Co macie?


Pozdrawiam
Asia

piątek, 4 stycznia 2019

Żegnaj 2018, witaj 2019!


Minął 2018 rok, zaczął się 2019. 
Ten rok nie należał ani do specjalnie łatwych czy przyjemnych. 
Wiele się wydarzyło, naprawdę wiele.
Pojawiły się nawroty chorób – reumatoidalnego zapalenia stawów i depresji.
Były zmiany pracy, był pobyt w szpitalu na badaniach. 
Było wesele przyjaciółki.
Wróciła wiara w przyjaźń damsko-męską.
Pojawiło się wiele nowych znajomości.
Był związek z 26-lat starszym ode mnie K., ale niestety związek zakończył się dzień przed Sylwestrem, którego spędziłam ze stowarzyszeniem Klika w górach.



Choć rok nie należał do łatwych, jednak był bardzo wartościowy.
Oficjalnie stwierdziłam, że NIE lubię spodni (noszę je niezmiernie rzadko), a noszenie kiecek wcale nie kłóci się z glanami, traperkami czy trampkami. 
Rozwinęłam się pod względem języków – szkolenie Hindusów po angielsku, rozmowa o pracę po włosku czy ciągłe ćwiczenie języka migowego (nawet podczas wyjazdu sylwestrowego, gdzie dużo rozmawiałam z głuchym kolegą). 
Rozwinęłam się pod względem artystycznym – dużo rysowałam, dostałam od Mamuśki 2 komplety profesjonalnych kredek, porobiłam sporo zdjęć (efekty można zobaczyć TUTAJ), a także odważyłam się pozować do zdjęć (także do aktów). 

prawie cały rok w kieckach;)

W mojej biblioteczce przybyło 45 woluminów.
Przeczytałam 41 książek.
Mogłoby być lepiej, to fakt.
Ale jednak książki nie są moją jedyną pasją.
Studiuję, dużo szydełkuję i robię na drutach, bawię się z decoupagem, rysuję, fotografuję, prowadzę jeszcze 2 blogi i Dzieło Duchowej Adopcji Sióstr Zakonnych, a doba ma jednak tylko 24 godziny.

Z największych odkryć tego roku to zdecydowanie seria z Agatha Raisin swoim humorem i lekkością.
A największym rozczarowaniem Niebo na własność i Nieodnaleziona

Postanowienia na 2019 rok
1. Przeczytać 52 książki
2. Przetrwać przeprowadzkę do Krakowa
3. Uszyć w końcu swoją spódnicę
4. Częściej pisać pamiętnik i zawierać w nim więcej
(o plusach pisania pamiętnika TUTAJ)