niedziela, 13 września 2020

"Zwalczyć negatywne myślenie" Joël Pralong



Tytuł: Zwalczyć negatywne myślenie
Autor: Joël Pralong
Wydawnictwo: W drodze
Ilość stron: 128
Ocena: 1/6






Jako osoba studiująca psychologię i sama zmagająca się z całym morzem najróżniejszych negatywnych myśli postanowiłam sięgnąć po książkę Joëla Pralonga, która rzekomo miałaby w tym pomóc. Czas więc na recenzję pozycji pt. Zwalczyć negatywne myślenie, którą przeczytałam całkiem niedawno. 

Książka dla wszystkich udręczonych myślami...i deszczową pogodą Nasze myśli – zarówno negatywne, jak i pozytywne – dostarczają nam materiału do oceniania innych i siebie. Wywierają na nas wpływ i, w taki lub inny sposób, popychają do działania. Kształtują naszą osobowość i kierują naszym zachowaniem. Książka Joëla Pralonga nie oferuje ani żadnej techniki, ani nowej „sztuczki” pokazującej sposób uwolnienia się od niepokoju. Autor chciałby zaprosić czytelnika do tego, aby za przykładem dawnych mnichów, pozwolił Bogu „oddychać” w sobie. Nauczanie ojców pustyni chce zaprowadzić nas do hezychii, oznaczającej z gr. „równowagę, odpoczynek, pokój, łagodność, wewnętrzną ciszę, samotnię”.
                                                                     opis wydawcy

Zwalczyć negatywne myślenie to książka, której lektura zajęła mi niewiele czasu, ale jednocześnie jest niezbyt obszerna, bo czym w końcu jest niecałe 130 stron. I na tym chyba plusy tej książki się kończą, bo muszę przyznać, że bardzo się na niej rozczarowałam. Przesłanie całej książki jest takie, że Bóg i lektura Pisma Świętego są najskuteczniejszym lekiem na depresję i negatywne myśli – nie terapia, nie leki, a właśnie religia. Wiara może być pomocna, jak najbardziej, ale jako dodatek do leczenia czy jego element, a nie zamiast leczenia. Bóg nie zastąpi psychoterapii, tak samo jak nie zastąpi leków na anginę czy operacji ratujących życie. Ta książka jest na tyle niebezpieczna, że osoby depresyjne czasami mają problem podjąć leczenie z racji samej choroby, a po lekturze takiej pozycji, stwierdzą, że leczenie w postaci psychoterapii i leków jest im niepotrzebne, bo w końcu do Bóg ma ich wyleczyć… Może jest i napisana w sposób dość przystępny i naszpikowany cytatami z Biblii, ale uważam, że sama w sobie jest zwyczajnie niebezpieczna i wprowadza czytelnika w błąd, a całość zamiast pomagać zwalczać negatywne myślenie – irytuje. I mówię to jako osoba wierząca. 

Zwalczyć negatywne myślenie to książka, którą zdecydowanie odradzam i nie polecam. Może i krótka, ale wprowadza w błąd irytuje, a jej lektura może zrobić więcej szkody niż pożytku – np. w postaci odstawienia leków czy psychoterapii przez osobę depresyjną co może skończyć się tragicznie… Dobrze, że nawet jej nie kupowałam, tylko przeczytałam w ramach Legimi... Szkoda czasu, nawet jak na tę długość. Zdecydowanie odradzam. 


3 komentarze:

  1. Dobrze poznać Twoją opinię, bo cytat brzmi zachęcająco. Ja w sumie tez jej nie potrzebuję, walczę z negatywnym myśleniem i od zawsze nastawiam się tylko na Pozytywne ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiara może naprawdę wiele pomóc, ale żaden rozsądny ksiądz nie powie, że zastąpi leczenie czy psychoterapię. Takie książki są szkodliwe. Szkoda słów. Nie powinno się czegoś takiego wydawać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przeczytaniu tytułu, chciałam napisać, że to coś dla mnie, ale jednak zmieniam zdanie :p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)