piątek, 13 czerwca 2014

"Adieu. Przypadki Księdza Grosera" Jan Grzegorczyk

Tytuł: Audieu. Przypadki Księdza Grosera
Autor: Jan Grzegorczyk
Seria: Przypadki Księdza Grosera
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Zysk i s-ka
Czyta: Wojciech Żołądkowicz
Czas trwania: 9 godz. 35 min.
Ocena: 6/6

Wiara oznacza to, jak zwracasz się do Boga, kiedy jesteś sam.




Polska to podobno kraj katolicki – w końcu 90% Polaków zostało ochrzczonych. To ile z nich rzeczywiście wierzy i regularnie uczęszcza do kościoła – to inna sprawa. Ostatnimi czasy temat księży jest niezwykle gorący, a to trafi się jakiś pedofilem, a to okaże się, że inny ma dziecko, a to ludzie dojdą do jakże odkrywczego wniosku, że kapłan wcale nie jest herosem. I to właśnie duszpasterz stał się postacią serii książek Jana Grzegorczyka.

Każde zakichane urządzenie ma w sobie bezpieczniki, tylko człowiek może zrobić wszystko, nic go nie powstrzyma...

Adieu to pierwszy tom cyklu o przygodach kapłana – pisarza. Bohaterem jest ksiądz Groser, a właściwie Wacław Olbrycht, który sobie wybrał taki pseudonim literacki. Jesteśmy świadkami różnych wydarzeń z życia kapłana, który zastanawia się nad własnym powołaniem. Jest prawdziwym pasterzem dusz – przyciąga ludzi do siebie i do Kościoła, a jego charakter sprawia, że łatwo się przy nim otworzyć. A do tego pisze – wydaje książki, teksty i artykuły – przez co ściąga na siebie gromy władz kościelnych. Ale poza piorunami ściąga na siebie wiele różnych, ciekawych, nieraz przezabawnych, innym razem dających do myślenia sytuacji i wypadków. A wszystko dzieje się na tle ataku terrorystycznego na WTC w we wrześniu 2001 roku i innych wydarzeń z tamtych czasów. Co mu się przytrafi? Czemu lub komu musi powiedzieć „Adieu”? Jak władze kościelne reagują na pisarstwo Grosera? 

Według mnie każdy samobójca jest człowiekiem chorym, bo stracił instynkt samozachowawczy. A Bóg chorego człowieka nie opuszcza.

Adieu to książka, o której po raz pierwszy usłyszałam od Mamy, która jest zafascynowana twórczością Jana Grzegorczyka i opowieściami o księdzu Groserze. Teraz przyszedł czas, w którym ja miałam okazję zapoznać się z fenomenem opowieści o kapłanie – pisarzu. Zaczęłam słuchać audiobooka czytanego przez Wojciecha Żołądkowicza i... przepadłam. 

Słowa wypowiedziane na gorąco zwykle ranią. Nad słowem pisanym łatwiej zapanować. Ubezpieczyć je, wyjaśnić, otoczyć sensem.

Coś co mnie urzekło w tej książce już od samego początku to właśnie głos lektora – męski, miękki i wyraźny. Moim zdaniem idealnie dopasowany do całej historii i postaci. Następną rzeczą, która mnie urzekła w Adieu to bohaterowie wykreowani przez Grzegorczyka. Sama postać księdza Grosera, który jest człowiekiem i kapłanem naprawdę wyjątkowym - dobrym, charakterystycznym, widzącym dobro w każdym człowieku, chętnym do pomocy każdemu, kto tego potrzebuje. Ale poza Wacławem Olbrychtem autor przedstawia całe spectrum kapłanów, jakich możemy spotkać – od łamiących celibat, mających kochanki, poprzez alkoholików, po prawdziwych pasterzy dusz, którzy pociągają za sobą do Kościoła i do czynienia dobra. Jednocześnie żadnego z tych kapłanów nie krytykuje ani nie szykanuje, ale wskazuje, że wcale nie są wszechwiedzącymi herosami bez słabości i wątpliwości, pokazuje, że też są zwykłymi ludźmi tacy jak my, tylko że z wyjątkowym powołaniem, przez co wymagają naszej szczególnej modlitwy. Postacie są naprawdę charakterystyczne, zapadające w pamięć i wzbudzające sympatię czytelnika. A wszystko jest napisane lekkim językiem, przyjemnym w odbiorze, aczkolwiek jednocześnie tym samym językiem autor podejmuje tematy ważne i niełatwe – takie jak molestowanie kleryków, atak terrorystyczny, łamanie celibatu przez kapłanów, samobójstwa, sceptyczne podejście do wiary czy wręcz olewanie Kościoła przez wiernych. I w takiej sytuacji Kościoła i społeczeństwa rola kapłana jako pasterza dusz, mającego niełatwe zadanie... Choć podejmuje takie tematy, pochłonęłam ją naprawdę szybko. Słuchałam jej przy każdej możliwej okazji – w drodze na uczelnię, gotując, jedząc, sprzątając. Wszystko dlatego, że opowieści o Groserze, są naprawdę wciągające.

Adieu to wartościowa książka nie tylko o kapłanach, ale także o ludziach w ogóle. O słabościach, o dobru w człowieku, o tym, że nikt z nas nie jest herosem i że, każdy potrzebuje duchowego i modlitewnego wsparcia. Napisana lekko i przyjemnie do pochłonięcia naprawdę szybko, a przy tym wszystkim naprawdę wartościowa i warta przeczytania.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości

5 komentarzy:

  1. Z chęcią się z nią zapoznam choć osobiście do księży nie jestem przekonany - w większości. Ale to już inny temat. Ciekawy jestem tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są księża i są księża;) tu masz pokazanych najróżniejszych, ale książka ciekawa;)

      Usuń
  2. Mam wszystkie trzy tomy, tylko czytać. Kiedyś przyjdzie na nie kolej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz jestem na etapie drugiego - warto!

      Usuń
  3. Chętnie sięgnę do tej książki ;) Oczywiście w wersji papierowej ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)