środa, 26 czerwca 2013

"Lady Australia" Marek Tomalik

Tytuł: Lady Australia
Autor: Marek Tomalik
Wydawnictwo: Bezdroża
Ilość stron: 192
Ocena: 6/6 


W podróży ważne jest to co się dzieje w duszy człowieka. Podróż to zamiana codzienności w niecodzienność, lekarstwo na śmiertelność. O codzienności się zapomina, to strefa umierania. Podróż jest prokreacją. Nie cel jest najważniejszy, ale droga i kolejne doświadczenia w drodze, postrzeganie nowych, nieznanych światów, które zawsze wzbogacają.





Z czym Wam się kojarzy Australia? Bo mi z kangurami, misiami koala i gmachem opery w Sydney.  Od teraz także z książką napisaną przez Marka Tomalika – podróżnika i dziennikarza - i jego miłości do owego kontynentu.

Choć wiedziałam, że rdzennym ludem Australii są Aborygeni jednak jakoś nie przychodzili mi na myśl, kiedy myślałam o tym rejonie świata. To właśnie także o nich opowiada książka Marka Tomalika pt. Lady Australia. Książka prowadzi nas poprzez sam Czerwony Środek Australii będący pradawną krainą Aborygenów, a jej mistycznym symbolem jest nagą skałę - Uluru – rozpoznawaną i widoczną z daleka. I to właśnie o tym rejonie opowiada nam autor, o jej majestatycznych zachodach słońca, czerwonej ziemi, zwyczajach i baśniach Aborygenów. Co jeszcze się w niej można znaleźć? Wiele innych ciekawych rzeczy;)

Australia zawsze była dla mnie czymś pełnym magii i uroku, miejscem, które fajnie byłoby zobaczyć, choć świadomość, że jest to nierealne zawsze była silniejsza. Jednak dzięki książce Marka Tomalika owa podróż jest możliwa. Choć podczas jej lektury nie jest się tam fizycznie, to dzięki wspaniałemu językowi autora mentalnie jest się tam obok niego. Ale jak przelać swoją miłość do kontynentu? Autor w tej książce zrobił to po mistrzowsku! Pokazał swoje uczucia, to za co nimi darzy ten zakątek świata, intymność, swój flirt z Australią. To możliwe? O tak! Sam się przekonaj podczas czytania! Zaczniesz ją czytać a przepadniesz w niej! Naprawdę!

Marek Tomalik
Co mi się podobało w Lady Australia? Owa miłość Marka Tomalika, która trwa już od wielu lat, a na papier jest przelana bardzo obrazowo, wyraźnie i ciekawie. Interesujące były liczne aborygeńskie opowieści, często przepełnione erotyzmem, które dodawały książce uroku, oddawały tradycję rdzennych mieszkańców najmniejszego kontynentu. Choć pozycja skalda się na z, na pozór, luźnych i nie do końca ze sobą spójnych fragmentów, to jednak tworzy całość przepełnioną wyrazem szacunku dla odmienności i srogości owego miejsca. Praktycznie od zawsze byłam fanką biologii i wszelakiego rodzaju roślinek i zwierzątek, więc opisywane przez Marka Tomalika rożne gatunki fauny i flory, których nie można znaleźć nigdzie indziej niezwykle mnie zainteresowały. Z szeroko otwartymi oczami podziwiałam ich barwne opisy oraz nie mogłam wyjść ze zdziwienia po obejrzeniu pięknych fotografii ilustrujących owe słowa. Naprawdę, brakuje słów, żeby opisać słów, żeby wyrazić mój zachwyt tą książką i miejscem przez nią opisywanym. A jak to się dzieje, że ta pozycja wywołała u mnie takie emocje? Autor pozwala ów kontynent chłonąć wszystkimi zmysłami, a w dodatku dodaje książce poetyckiej nutki zamieszczając w niej cytaty Williama Blake'a. Bezkompromisowo daje poczuć ducha swojej ukochanej.

Lady Australia jest książką, którą polecam z całego serca, nie tylko fanom podróży, ale także wszystkim tym, którzy nie wierzą, że można tak bezgranicznie pokochać tam wymagający i srogi kontynent. Książkę czyta się na jednym wdechu i ciągle chce się do niej wracać! Moim skromnym zdaniem książka lepsza niż pozycja Wojciecha Cejrowskiego pt. Grinko pośród dzikich plemion! Polecam! Czym prędzej do czytania;)

Przeczytałam dzięki uprzejmości:


3 komentarze:

  1. Bardzo lubię książki podróżnicze, a ta wydaje się być bardzo interesująca,zwłaszcza że o Australii jeszcze nie czytałam :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią bym poczytała o Australii, kiedyś chciałam się tam znaleźć.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za recenzję, Australia jest niezwykle fascynująca, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam pojechać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)