poniedziałek, 16 września 2019

"Nocny" Emily Barr





Tytuł: Nocny
Autor: Emily Barr
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 416
Ocena: 2/6









Kiedyś, podczas jakiegoś wyjazdu, kiedy skończyły się zapasy do czytania - weszłam do punktu z tanimi książkami. Tam moją uwagę przykuła książka autorstwa brytyjskiej autorki Emily Barr pt. Nocny. Uwielbiam Wielką Brytanię i pociągi, więc bez wahania kupiłam tę pozycję, ale jednak trochę poczekała zanim zaczęłam ją czytać. 
Wszyscy myślą, że Lara wiedzie szczęśliwe życie w Kornwalii, u boku oddanego męża. W rzeczywistości jednak kobieta rozpaczliwie się nudzi. Kiedy dostaje ofertę pracy w Londynie, co wiązałoby się z nocnymi podróżami, natychmiast się zgadza. Pewnego razu Lara spotyka niejakiego Guya, z którym rozpoczyna romans. Podczas którejś z podróży kobieta znika z pociągu – jakby rozpłynęła się w powietrzu. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w przedziale sypialnym policja znajduje zwłoki jej kochanka. Nagle z zaginionej Lara staje się… podejrzaną o morderstwo.                             opis wydawcy


Nocny to książka, której byłam naprawdę ciekawa. Od dobrych kilku lat jeżdżę regularnie pociągami i miałam w nich niejedną przygodę, więc z zainteresowaniem sięgnęłam po powieść, której fabuła i akcja toczą się wokół tego środka komunikacji. Przeczytałam opis, pomyślałam sobie, że zapowiada się coś naprawdę ciekawego. Mój zapał zaczął bardzo szybko opadać, kiedy przez dobrze ponad pół książki nie działo się w niej kompletnie nic… Nudne opisy domu i Lary popijającej herbatkę z sąsiadką, a później z nudów znalazła sobie kochanka – akcji praktycznie zero. Zaczęło się coś dziać dopiero w drugiej połowie, kiedy już prawie straciłam nadzieję, że coś się zmieni. Zakończenie i rozwiązanie całej zagadki jest dość ciekawe i zaskakujące – to muszę przyznać. To zdecydowanie najlepszy element całości. Sam pomysł na książkę nie jest jakiś super wymyślny, raczej średni, może minimalnie powyżej przeciętnej. Wykonanie również nie należy do najlepszych – ponad połowa lektury ciągnęła się niemiłosiernie, akcji praktycznie brak, fabuła dość słabo rozbudowana. Język i styl pisarski są na przeciętnym i niewyróżniającym się poziomie – zresztą jak cała książka.


Nocny to książka, na której się zawiodłam. Spodziewałam się wciągającej lektury z frapującą zagadką z pociągami w tle, a dostałam pozycję co najwyżej przeciętną. Samo dość ciekawe zakończenie to nie wszystko – dobrze by było, gdyby dotarcie do niego nie było tak męczące. Nie wyróżnia się za bardzo na tle innych kryminałów, z jakimi miałam okazję się zapoznać. Nie porwała, nie wciągnęła, nie zachwyciła, a wręcz momentami miałam ochotę ją rzucić w kąt i przestać czytać. W moim odczuciu szkoda na nią czasu. W Nocnym zdecydowanie nie znajdziecie lektury wciągającej już od pierwszych stron, naprawdę lepiej sięgnąć po coś lepszego. 

sobota, 14 września 2019

Stosik na trudny wrzesień (# 4/2019)

W ciągu 3 miesięcy w moim kompie 2 razy wysiadł dysk. 
Komputer wrócił do świata żywych - na szczęście.
I mam nadzieję, że na dłużej. 
Recenzje niebawem, a dzisiaj zapraszam na stosik.
Nie ma tego zbyt wiele, bo od kiedy mam nowy czytnik to właśnie na nim głównie czytam okupując Legimi. 


Rana
kupiona z małej księgaręce w rodzinnym Kluczborku

Magia sprzątania
Homo bimbrownikus
Czarownik Iwanow
Weźmisz czarno kure...
Trucizna
Oko Jelenia I
Oko Jelenia II
Pan lodowego ogrodu tom I
zakupy facebookowe

Ciesze się, że przybyło fantastyki..

Co czytaliście?

czwartek, 22 sierpnia 2019

"Kto zabił Kopciuszka?" Alek Rogoziński

Tytuł: Kto zabił Kopciuszka?
Autor: Alek Rogoziński
Cykl: Róża Krull na tropie
Tom: trzeci
Wydawnictwo: Filia
Długość: 6 godz. 47 min.
Czyta: Paulina Holtz
Ocena:


Tylko głupcy trzymają się wiecznie tych samych poglądów. Rozsądni potrafią je rewidować.






Twórczość Alka Rogozińskiego polubiłam już od pierwszego spotkania z nim i Różą Krull w książce pt. Do trzech razy śmierć. Od tamtego czasu lubię wracać do jego pozycji, żeby się pobawić, poprawić sobie humor, wiedząc, że się nie zawiodę. Przyszedł czas na kolejne przygody Róży Krull na tropie w audiobooku pt. Kto zabił Kopciuszka? w interpretacji Pauliny Holtz. 
Jeden bal. Jeden martwy Kopciuszek. I dziesięć osób, które miały powód, by zabić. Autorka powieści kryminalnych Róża Krull otrzymuje zaproszenie na wielki bal charytatywny, gdzie spotyka kilka postaci znanych z pierwszych stron gazet. Kiedy w czasie imprezy dochodzi do morderstwa, okazuje się, że każdy z gości miał powód, aby go dokonać. W tym i znany bloger Mario, przyjaciel Róży, która, aby oczyścić go z podejrzeń, zaczyna własne śledztwo…
                                                          opis wydawcy

Kto zabił Kopciuszka? jest już trzecią częścią z Różą Krull w roli głównej. Pamiętam, że wybierając tego audiobooka byłam w kiepskim nastroju i widziałam, że na twórczość Alka Rogozińskiego zawsze można liczyć. Styl i język są bardzo lekkie, co mnie specjalnie nie zdziwiło – wiedziałam w końcu na co się piszę. Przezabawne dialogi, morderstwo, a przede wszystkim rozbrajająca i bardzo barwna postać – Róża Krull. Wszystko sprawiło, że bawiłam się dość dobrze. Lekkość pióra Rogozińskiego, ciekawy pomysł, niebanalne postacie, humorystyczne rozmowy… A było i trochę intrygi, którą lubię. Fakt, mogłoby być jej trochę więcej, bom w końcu fanką kryminałów, ale nie narzekam – Róża prowadząca własne śledztwa daje radę. Sama książka zdecydowanie nie należy do arcydzieł, super ambitnych książek ani nie wchodzi na jakieś wyżyny literackie, jednak jest lekkim i przyjemnym czytadłem, który może pomóc się odstresować. W moim odczuciu nawet na tle innych pozycji Alka Rogozińskiego wypada trochę gorzej, ale nie zmienia to faktu, że mam w planach kontynuować poznawanie twórczości autora. 
Takt, zdolność wyczucia sytuacji, umiejętność przebaczania przychodzi z wiekiem. Czasem uczymy się tego przez całe życie.
Kto zabił Kopciuszka? To lekkie czytadło, które nie jest powalające, ale w moim odczuciu warto sięgnąć, żeby poznać pióro Alka Rogozińskiego oraz wykreowaną przez niego Różę Krull. Książka sama w sobie jest trochę ponad przeciętną, jeżeli chodzi właśnie o czytadła. Tak, zdecydowanie mogę polecić twórczość autora, ale warto zacząć ten cykl od początku. Sama już czaje się na inne książki autora i jestem niezmiernie ciekawa co mnie w nich spotka. 

wtorek, 20 sierpnia 2019

"KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii" Marta Motyl

Tytuł: KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii
Autor: Marta Motyl
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 206
Ocena: 6/6




Jestem chora na wieczny niedosyt miłości. Nie chcę pokarmu, chcę zjadać miłość.







Lubię książki o zaburzeniach odżywiania i już kilka ich przeczytałam. Wynika to z kilku spraw - sama mam za sobą walkę z bulimią i jestem studentką psychologii, a wiążąc jedno z drugim to chciałabym zostać psychodietetykiem. Dlatego natrafiając na książkę Marty Motyl pt. KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii od razu zabrałam się za jej czytanie. 
"KochAna" to zapis walki z anoreksją młodej studentki ASP, dla której choroba stała się pretekstem do poszukiwań własnego „ja”. Wyobraź sobie krainę, której mieszkańcy są anorektycznie szczupli. Ograniczają jedzenie do minimum. Kiedy jednak patrzą w lustra, widzą nie blade twarze, ogromne oczy, wystające żebra, patykowate nogi, ale ciała nabrzmiałe tłuszczem. Ważą się kilka razy dziennie, by się upewnić, że nie przytyli. Wymiotują zbędnymi kaloriami i niechcianymi emocjami. To kraina, w której Ana (anoreksja) i Mia (bulimia) roztaczają paranoiczny czar. Kolejne Alicje poddają się ich panowaniu, by uzyskać wrażenie lekkości i przetestować siłę swojego charakteru. Ich niedożywione ciała się buntują, ale one nie odpuszczają. Stają się adeptkami magii znikania. Odbyłam podobną wędrówkę. Niczym Alicja (bohaterka i narratorka książki) odkrywałam Krainę Czarów, aż zamieniła się ona w Krainę Złudzeń. Wtedy zawróciłam i dzięki temu uniknęłam choroby. Przeżycia, których doświadczyłam, stały się inspiracją do napisania tej książki.                                                                           ze wstępu autorki

KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii to książka fabularyzowana o młodej kobiecie w sidłach bulimii i anoreksji, ale opis jej doświadczeń opiera się na przeżyciach samej autorki i to naprawdę widać. Żadna książka o zburzeniach odżywiania nie wywołała u mnie tyle emocji co ten tytuł. Momentami miałam wrażenie, jakbym czytała o sobie w okresie swojego zmagania się z chorobą. Z racji, że narracja jest pierwszoosobowa to w KochAnej jeszcze lepiej są pokazane myśli i odczucia chorej bohaterki czy cała walka z potworami. Wszystko napisane w sposób bardzo realistyczny, język jest taki zwykły, codzienny, ale nie prostacki. Bohaterowie są naprawdę pełnokrwiści, prawdziwi… Główna bohaterka – studentka wcale nie zachowuje się jak trzpiotowata nastolatka, a rodzice są prawdziwi, normalni, a nie wykreowani na głupich i niedouczonych. A myśli i spostrzeżenia tak realistyczne, że zaraz po przeczytaniu książki zaczęłam płakać (ku wielkiemu zdumieniu mojego partnera), bo tak bardzo sobie przypomniałam, co wtedy odczuwałam. Dawno nie miałam takiego kaca książkowego.
Czy naprawdę należy doprowadzić się na skraj wyczerpania, by ktoś zauważył, że nie poradzisz sobie sama, pochylił się nad tobą, spróbował cię zrozumieć, zamiast oskarżać?
KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii to książka zdecydowanie warta przeczytania i polecenia. Uwrażliwia na zaburzenia odżywiania, na niuansiki wysyłane przez chorych, a przede wszystkim na emocje i odczucia ludzi ludzi z tymi schorzeniami. Pozycja pokazuje do czego mogą doprowadzić wychodzone modelki, powtarzane przez najbliższych (bardzo często mimochodem i nieświadomie czy z troski) komentarze w stylu: pączusiu czy mogłabyś zrzucić kilka kilo albo jak ty wyglądasz. Jest to pozycja nie tylko dla psychologów (już z tytułem czy w trakcie zdobywania – nieważne), ale przede wszystkim dla tych, którzy chleliby zobaczyć co siedzi w głowie osób z zaburzeniami odżywiania. KochAna wzbudziła we mnie naprawdę sporo emocji i zapewne zostanie w głowie naprawdę na bardzo długo. Zdecydowanie polecam i polecać będę pełna nadziei, że wielu osobom otworzy oczy. Warto, warto, warto… KochAna pokazuje, że waga czy problemy z jedzeniem to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej, jaką są zaburzenia odżywiania. Pokazuje, że problem tkwi o wiele głębiej oraz to, że nie jest problemem niejedzenie albo wymioty. Cytując autorkę: Wymiotują zbędnymi kaloriami i niechcianymi emocjami.
Myślę o ciele, które jest takie biedne, nadal przeze mnie nieakceptowane. rozmyślam o tym, co się z nim działo, jak poniewierałam nim ja i jak poniewierali nim inni, jak było wykorzystywane. Pole dla eksperymentów na sobie. moje dobre, niewinne ciało. Splugawione.

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

"Agatha Raisin i zakopana ogrodniczka" M. C. Beaton

Tytuł: Agatha Raisin i zakopana ogrodniczka
Autor: M. C. Beaton
Cykl: Agatha Raisin
Tom: trzeci
Wydawnictwo: Storytel
Długość: 5 godz. 19 min.
Czyta: Paulina Holtz
Ocena: 3.5/6


Pani Agacie Raisin, zamieszkałej (...), zostawiłam pięć tysięcy funtów na leczenie otyłości wieku średniego w renomowanym ośrodku.




Serię o Agacie Raisin polubiłam już od samego początku, od pierwszej części, więc z wielką przyjemnością sięgam po kolejne tomy tego cyklu. Szczególnie, że wyjątkowo polubiłam główną bohaterkę cyklu, a czas spędzony z książkami M. C. Beaton zawsze poprawi nastrój – nawet minimalnie. Za mną już pierwsze dwie części, przyszedł więc czas i na trzecią pt. Agatha Raisin i zakopana ogrodniczka
Nikomu nie życz śmierci - tej zasady trzyma się Agatha po powrocie do przytulnego Carsely. Okazuje się jednak, że w czasie nieobecności pojawiła się nowa mieszkanka, która stała się obiektem adoracji przystojnego sąsiada, Jamesa Laceya. Piękna Mary Fortune jest utalentowana w każdej dziedzinie, a zwłaszcza w ogrodnictwie. Natomiast Agatha jest w sprawach ogrodniczych całkowitą dyletantką. Gdy zatem zbliża się dzień otwarcia ogrodów dla publiczności, Agatha zaczyna marzyć o spektakularnym morderstwie, które odwróciłoby uwagę Jamesa od Mary. I te marzenia się spełniają…                                                                         opis wydawcy
Agatha Raisin i zakopana ogrodniczka to kolejna powieść autorstwa M. C. Beaton, z którą miałam przyjemność się zapoznać. Po raz kolejny w formie audiobooka w interpretacji Pauliny Holtz, z czego cieszę się niezmiernie. Po raz kolejny autorka zafundowała naprawdę przednią zabawę. Styl i język autorki są bardzo lekkie i przyjemne w odbiorze, idealnie wypasujące się w klimat komedii kryminalnej. Niesztampowa, charakterystyczna i ciekawa postać głównej bohaterki – Aghaty, którą naprawdę polubiłam. Energiczna i pomysłowa kobieta po pięćdziesiątce, która ma mnóstwo szalonych pomysłów. Kobieta, która wychodzi poza schematy i jest postacią zdecydowanie barwną i dobrze wykreowaną. Samo Carsley jako angielska prowincja także mi się bardzo spodobało, w szczególności, że w Wielkiej Brytanii zakochałam się już dobre kilka lat temu. Wyjątkowo sympatyczne, małe, angielskie miasteczko. 

Agatha Raisin i zakopana ogrodniczka to po raz kolejny przezabawny pomysł na fabułę. Niezwykle ciekawe wykorzystanie tematu ogrodów oraz konkursu związanego właśnie z ogrodnictwem – zdecydowanie coś innego i ciekawego, zwłaszcza, że naprawdę lubię roślinność i przebywanie na łonie natury. Sam pomysł jest dość dobrze wykorzystany, akcja toczy się dość szybko, a dowcip sytuacyjny jest przedni. Szkoda tylko, że sam wątek kryminalny i zbrodnia pojawiają się dopiero mniej więcej w połowie (i tak niezbyt długiej) książki… W końcu jest to komedia kryminalna, a odniosłam wrażenie, że zbrodnia i inne tego typu mroczne klimaty są bardzo mocno w tle, co nie do końca mnie zadowala. Wszystko razem tworzy bardziej coś w deseń powieści obyczajowej, a nie kryminalnej. No szkoda… 

Agatha Raisin i zakopana ogrodniczka w moim odczuciu jest pozycją słabszą od swoich poprzedniczek, ale jednak nie zmienia to faktu, że zdecydowanie się ubawiłam podczas odsłuchiwania tej pozycji. Świetna interpretacja Pauliny Holtz, której głos naprawdę lubię. Fakt, że w moim odczuciu jest to pozycja słabsza nie zmienia faktu, że warto sięgnąć po tę serię, która jest przezabawna. Wydaje mi się, że spokojnie można się połapać o co chodzi w książce nie znając poprzednich części, ale jednak warto zacząć od początku. Osobiście już się zabrałam za kontynuację, bo jestem ciekawa kolejnych przygód Agathy, więc niebawem kolejne recenzje tej serii.