sobota, 19 sierpnia 2017

Muzeum Farmacji w Krakowie


W lipcu spędziłam kilka dni w Krakowie w sprawie załatwiania papierologii związanej ze studiami, na które właśnie się dostałam - niestacjonarną psychologię.


Kraków przywitał mnie deszczową pogodą, ale jednak jak dla mnie to wcale mi nie przeszkadzało...




Stwierdziłam, że bez sensu łazić po raz kolejny po Sukiennicach, więc postanowiłam się wybrać do Muzeum Farmacji, które znajduje się na ulicy Floriańskiej 25. Co ciekawe, est to jedno z trzech tego typu muzeów w Europie. 





Świetnym jest to, że muzeum zajmuje całą kamienicę - od piwnic po strych, a w każdym pomieszczeniu znajduje się opis w kilku językach - polski, angielski, rosyjski, hiszpański, włoski, francuski, niemiecki...





Ze sprzętów podobnych do tych niżej korzystałam na studiach -  Technologii Żywności...





Waga, która waży kiedy się na  niej siądzie 










Widok strychu mnie    zachwycił <3






Osobiście jestem zachwycona wizytą w Muzeum Farmacji. 
Wystawa jest genialna, wejście niedrogie, a sama wystawa bogata w eksponaty, Mimo że nie ma stricte przewodnika, to w każdej sali są opisy w kilku językach, takich jak angielski, niemiecki, francuski czy włoski.  


Wizytę w owym muzeum polecam każdemu. Piękne wystawy, piękne widoki, w ogóle cudo. A Wy byliście? Co sądzicie?

czwartek, 17 sierpnia 2017

"Ania ze Złotego Brzegu" Lucy Maud Montgomery

Tytuł: Ania ze Złotego Brzegu
Autor: Lucy Maud Montgomery
Cykl: Ania Shirley
Tom: szósty
Wydawnictwo: Podsiedlik-Raniowski
Ilość stron: 344
Ocena: 4/6


Mam nadzieję, że nie uzna mnie pani za niewierzącą, gdy powiem, że czasem nie mogę pojąć, jak dobry Bóg może znieść niektórych ludzi.





Anię Shirley pokochałam jako dwudziestolatka i od tamtego czasu moja miłość do Rudowłosej trwa do dziś, szczególnie pogłębiona obejrzeniem serialu Netflixa „Ania, nie Anna”. Po tym postanowiłam przeczytać kolejny tom serii, który czekał na swoją kolej... No i przyszedł czas na Anię ze Złotego Brzegu, która chronologicznie jest szóstą częścią przygód o rudowłosej marzycielce, choć została wydana jako ostatnia. 
Ania jest przykładną żoną i matką pięciorga dzieci. Niestety, sielankowy nastrój zostaje zmącony, gdy do Złotego brzegu przyjeżdża irytująca ciotka Gilberta. Nikt nie podejrzewa, że to dopiero początek serii dramatycznych, czasem wzruszających, a niekiedy po prostu zabawnych zdarzeń. Głównymi bohaterami opowieści staja się dzieci państwa Blythe'ów, które przeżywając młodzieńcze przygody, borykają się z typowymi dla tego wieku problemami i powoli odkrywają to , co w życiu najważniejsze. Ale i rudowłosa Ania nie znika ze sceny – towarzyszymy jej, gdy zaczyna podejrzewać iż Gilbert już jej nie kocha...
                                                     opis wydawcy 

Ania ze Złotego Brzegu to ta część, dzięki której zrozumiałam, dlaczego może nie podejść dziewczętom w młodszych nastoletnich latach... Bo mało która nastolatka może zrozumieć wątpliwości  żony, która podejrzewa, że jej mąż jej nie kocha... Jak 10-12 latka ma się wczuć w rolę Ani – matki i żony? No raczej nie bardzo... Jednak teraz, kiedy czytam Anię jako dwudziestoparolatka przebywanie w jej świecie, przeżywanie jej życia sprawiło mi wiele radości. Cieszę się, że małżeństwo Blythe'ów, nie było koloryzowane, a zostało pokazane razem z problemami, troskami i urokami takich relacji.  Książka jest daleka od tego, żeby określić ją jako pozycję błahą, infantylną czy niepoważną, jednak momentami miałam wrażenie, że zbyt mało zajmująca i wciągająca... Mimo wszystko lubię klimat jaki Lucy Maud Montgomery tworzy w swoich książkach i kocham Anię całym swoim sercem... Jak dla mnie wydarzyło się w tym tomie po prostu zbyt mało...
Bezustanne zmiany! Nie można nic na to poradzić. Trzeba pogodzić się z tym, że przeszłość odchodzi, przyjmować teraźniejszość, kochać ją i uświadamiać sobie, że i ona też musi przeminąć. Wiosna, nawet najpiękniejsza, ustępuje miejsca latu, a lato - jesieni.
Czy polecam Anię ze Złotego Brzegu? Choć uważam, że to jeden z gorszych tomów serii, jak dotychczas, ale jednak polecam, żeby móc dojrzewać wraz z Anią, no i oczywiście wejść w ten świat – znowu, znowu, znowu... Zdecydowanie nie polecam czytania tego tomu jako początek przygody z serią...

środa, 19 lipca 2017

Lipcowy stosik;) (#5/2017)

Książki na najbliższy czas;)
Nazbierało się trochę...


Samotny dom
A.B.C.
kupione na Aros.pl

Dlaczego ja?
z akcji bookcrossingowej w pracy

Kim byłbym bez Ciebie?
Pamiętnik
z kauflandowej półki z tanią książką

Zimny strach
kupiona w Saturnie

zgoda na zabijanie
z akcji bookcrossingowej w pracy

skóra
z wymianki na facebooku

morderstwa nad shadow creek
z kauflandowej półki z tanią książką

powrót lwa
z akcji bookcrossingowej w pracy

azyl
czekaj na odpowiedz
z biblioteki

Zapisane w wodzie
z kauflandowej półki z tanią książką

Dobranoc, Aushwitz
kupione na Aros.pl


Co Was najbardziej intryguje?
A co sądzicie o takich słoikach jak na zdjęciu?
Więcej można zobaczyć na moim rękodzielniczym blogu.


piątek, 14 lipca 2017

Koktajl truskawkowo-nektarynkowy


Bardzo dawno nie było wpisu z tej serii, więc dziś zapraszam;)
Trwa jeszcze sezon na truskawki, więc warto korzystać;)


Składniki:
(na dwie porcje)
-ok. 15-20 średnich truskawek
- 1 nektarynka
-ok. 150-200 ml mleka
-cukier do smaku

Jak wykonać?
Owoce umyć. Truskawki odszypułkować, pozbyć się pestki z nektarynki i pokroić ją na mniejsze kawałki. Wszystko wrzucić do wysokiego naczynia, dolać mleko, dodać cukier, zblendować. Przelać do szklanek. 

Smacznego!

środa, 12 lipca 2017

"Wotum nieufności" Remigiusz Mróz

Tytuł: Wotum nieufności
Autor: Remigiusz Mróz
Cykl: W kręgach władzy
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Filia
Czyta: Mariusz Bonaszewski
Długość: 17 godz. 39 min.
Ocena: 2/6


Skinął głową, a potem poprawił marynarkę. W jakiś sposób był to polityczny odpowiednik podwijania rękawów przed zwyczajnym mordobiciem.




Z ręką na sercu przyznaję, że nie nadążam za wydawanymi przez Remigiusza Mroza książkami. W zeszłym roku wydał ich coś koło ośmiu, a w tym już bodajże pięć, a ledwie minęła połowa... Ja zaległości nadrabiam dość powoli, ale ostatnio zaintrygowałam się polskim political – fiction w wydaniu mroźnego pisarza, a mianowicie Wotum nieufności. 


Marszałek sejmu, Daria Seyda, budzi się w pokoju hotelowym, nie pamiętając, jak się w nim znalazła ani co się z nią działo przez ostatnich dziesięć godzin. Jest przekonana, że stała się ofiarą manipulacji, ale nie wie, kto ani dlaczego może za nią stać. Tymczasem Patryk Hauer, wschodząca gwiazda prawicy, podczas prac komisji śledczej odkrywa polityczny spisek sięgający najistotniejszych osób w kręgach władzy. Seyda i Hauer znajdują się po przeciwnych stronach sceny politycznej. Dzieli ich wszystko, ale połączy jedna sprawa…
                                                                       opis wydawcy
Za Wotum nieufności postanowiłam zabrać się w formie audiobooka w interpretacji Mariusza Bonaszewskiego, Niesamowicie zaintrygował mnie sam początek, kiedy Daria Seyda obudziła się w pokoju hotelowym nie wiedząc gdzie jest. Świetny sposób na przyciągnąć uwagę czytelnika... Ja sama zaczęłam słuchać dalej będąc niezwykle ciekawa jak akcja rozwinie się dalej. Niestety na marne czekałam na ciekawe wydarzenia... Muszę przyznać, że się zawiodłam, bardzo zawiodłam... Wątek sensacyjny i zagadka z każdą chwilą są spychane zupełnie na bok, a akcja toczy się coraz wolniej, zamiast nabierać tempa. Wszyscy bohaterowie powieści wydają się być niemal identyczni, niedopracowani, płytcy... Do tego wszystkiego mnóstwo nic nie wnoszących do książki scen z rozpadającego się małżeństwa Seydy... Słuchanie książki niezmiernie mi się dłużyło, a coraz powolniejsza akcja i oddalanie się od zagadki nie pomagały... Ja jestem zdecydowanie na nie.

Wotum nieufności to pierwszy tom z planowanego cyklu W kręgach władzy i już teraz wiem, że są dość marne szanse na to, żebym sięgnęła po kontynuacje. Po części zapewne wynika to z tego, że nie jestem miłośniczką polityki, śledzenia wszystkiego co dzieje się w rządzie, ale głównie dlatego, że wszystko co dzieje się w książce jest zupełnie... mdłe i niedopracowane. Osobiście nie polecam, chyba, że ktoś jest jakimś zapaleńcem polityki. Ja się zawiodłam.