niedziela, 2 października 2016

"Śmierć nieznajomego" Anne Perry






Tytuł: Śmierć nieznajomego
Autor: Anne Perry
Cykl: William Monk
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 360
Ocena: 2/6





Śmierć nieznajomego porwałam podczas pewnej wizyty w bibliotece zaintrygowana obietnicą wiktoriańskiego Londynu oraz interesującego kryminału. Zabrałam się za czytanie i jak wypadło?

Dla prostytutek z Leather Lane klinika prowadzona przez Hester Monk jest jedynym miejscem, gdzie mogą liczyć na opiekę medyczną i choć chwilową ucieczkę od ciężkiego życia – szczególnie teraz, gdy kobiety coraz częściej stają się ofiarami brutalnych ataków. Wszystko inne schodzi jednak na dalszy plan w obliczu tajemniczej śmierci magnata kolejowego Nolana Baltimore’a w obskurnym domu publicznym. Co ten powszechnie szanowany człowiek robił w takim miejscu? Czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy może morderstwo?

Tymczasem mąż Hester, prywatny detektyw William Monk, bada możliwość defraudacji pieniędzy w firmie Baltimore’a. Śledztwo zmierza w nieoczekiwanym kierunku. Detektyw odkrywa bowiem, że jego przeszłość, której nie pamięta z powodu amnezji, łączy się z bieżącymi wydarzeniami. By zapobiec nowej tragedii, Monk będzie musiał stawić czoło zapomnianym demonom, nawet jeśli narazi się na utratę wszystkiego co mu bliskie.
                                                                                    opis z okładki 

Śmierć nieznajomego to książka, na którą natrafiłam zupełnym przypadkiem i podekscytowana wizją wiktoriańskiego Londynu – zabrałam się za jej czytanie. Jednak z czasem owa ekscytacja zaczęła coraz bardziej opadać, aż osiągnęła poziom zerowy. Liczyłam na wartką akcję i zajmującą fabułę, ale niestety się przeliczyłam. Akcja toczyła się powoli, zbyt powoli jak na kryminał. A fabuła... Pomysł ciekawy, aczkolwiek zupełnie niedopracowany i niedoszlifowany. Postacie mdłe, mało charakterystyczne, nie wzbudzające większych emocji, może poza irytacją, która momentami się pojawiała. A pojawiała się z racji tego, że są, jacy są, że fabuła i akcja nie zachwyciły. Do tego jeszcze styl jakim została napisana ta książka – prosty, nieskomplikowany i niezachwycający. Zresztą jak cała pozycja. To wszystko sprawiło, że Śmierć nieznajomego czytało mi się naprawdę ciężko... No cóż... Zdarzają się takie książki...

Podsumowując już książkę pt. Śmierć nieznajomego zdecydowanie się nią rozczarowałam... No i oczywiście ją odradzam – jest o wiele lepszych kryminałów do przeczytania, więc szkoda czasu na tę pozycję... Delikatnie mówiąc – szału nie ma i nie zapada w pamięć. No i zdecydowanie będę omijać pozostałe książki autorki. Zdecydowanie odradzam jej czytanie.


2 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :)