środa, 21 listopada 2012

Złodziejka książek

Tytuł: Złodziejka książek
Autor: Markus Zusak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Czyta: Piotr Bąk
Czas trwania: 13 h 30 min
Ocena: 6/6

Wydaje mi się, że ludzie lubią oglądać akty destrukcji. Zamki z piasku, domki z kart – od tego się zaczyna. Mają specjalny talent do pomnażania dzieła zniszczenia.



W pracy maturalnej miałam motyw książki w literaturze, więc wiele osób doradzało mi zapoznać się właśnie ze Złodziejką książek, ale jakoś nie bardzo pasowała do mojej koncepcji, więc darowałam sobie jej czytanie. Wolałam wybrać coś lżejszego. I chyba mniej znanego. Teraz kiedy portal Audeo zaproponował mi współpracę i w ich ofercie zobaczyłam tę pozycję, stwierdziłam, że czemu nie, że można się z nią zapoznać.

Złodziejka książek jest pozycją wyjątkową. Dlaczego? Otóż narratorem w niej jest sama śmierć. Ale nie jest to zakapturzona, ciemna postać z kosą, przypominająca dementora z serii filmów o Harrym Potterze, ale śmierć, która podczas wojny bardzo sumiennie wypełnia swoje zadanie. I to właśnie ona snuje opowieść o małej dziewczynce – Liesel. Śmierć odtwarza nam jej historię, znalezioną na kartach jej dziennika. Jest to opowieść poruszająca, która mówi o dziewczynce, która trafia do przybranych rodziców, a w trakcie jej podróży umiera jej mały braciszek. I to właśnie tego dnia kradnie swoją pierwszą książkę. Jest to bowiem opowieść o dziecku, które poznało wagę słów, związało z nimi swoje życie i to właśnie im je zawdzięcza. Opowieść o dziecku, które pokochało słowa i swoich przybranych rodziców, a także zaprzyjaźniło się z żydem mieszkającym w ich piwnicy. Papa, jej nowy tatuś, uczy ją czytać i pisać, choć sam nie robi tego zbyt dobrze. I to dzięki niemu tak pokochała słowa. Do tego gra Liesel na akordeonie i to w jego dźwiękach mija jej dzieciństwo. Śmierć nie czeka na nikogo, a jeśli czeka, to niezbyt długo. O tak!  Więc ów narrator książki wykorzystał wojnę i zabrał ze sobą co dziewczynka miała najcenniejsze – przybranych rodziców i przyjaciela… A czy bohaterka, nazywana słusznie sama przez siebie złodziejką książek, przeżyje?

Jak już wspominałam możliwość zapoznania się z książką miałam już dość dawno, ale zrobiłam to dopiero teraz. I przyznaję, że żałuje, że z tym tak z tym zwlekałam, bo książka jest naprawdę dobra i warto ją przeczytać. Autor w Złodziejce książek podejmuje trudny temat Holokaustu, przedstawiając go w sposób opowieści snutej przez narratora, w tym wypadku śmierć. Jest to opowieść, taką jaką nieraz snują osoby starsze mówiąc o wydarzeniach z przeszłości. Także temat książek, który jest poruszony w dość specyficzny sposób, ponieważ nie ma tu ani antykwariuszy ani księgarni, jest tylko złodziejka książek. Również świetnie się nadaje, jeżeli ktoś ma na maturze motyw książki. Jeszcze kilka słów co do formy audiobooka. Początkowo sam głos mnie strasznie denerwował i nie byłam w stanie go słuchać dłużej niż 20 min, ale już później się przyzwyczaiłam i niemiłosiernie mnie wciągnął. Książkę zdecydowanie polecam, w jakiejkolwiek wersji. 

Książkę odsłuchałam dzięki uprzejmości

10 komentarzy:

  1. Od dawana chcę tę książkę przeczytać! Muszę wyruszyć na polowanie swojego egzemplarza:))

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też akurat na tapecie II wojna światowa, więc nie wychodząc z obszaru tematycznego, miło by było i tę książkę poznać. Ja też jakoś od dawna mam ochotę na tę książkę i sugestywnie się z nią mijam... Chyba czas nadrobić zaległości:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z każdym słowem! Świetna, godna polecenia książka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytałam i ciekawa jestem jakie to uczucie słuchać tej książki, gdzie narratorem jest właśnie śmierć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chyba z chęcią się skuszę na tę pozycję :) mam akurat końcówkę audiobooka z Audeo, czeka mnie kolejny i wybór chyba juz został dokonany :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi sie podobala "Zlodziejka ksiazek", mam nadzieje, ze czekajacy na polce "Poslaniec" bedzie rownie dobry.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chętnie przeczytam "Złodziejkę książek". Mam nadzieję, że w tym roku znajdę ją pod choinką:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tę książkę bardzo chętnie przeczytam, tematyka mnie interesuje. Co prawda zdecyduję się na tradycyjną, papierową wersję, bo do audiobooków nie jestem przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dostałam tą książkę jakoś nie miałam ochoty jej czytać, nie lubię takiej tematyki, ale raz z nudów otworzyłam i nie żałuję, to jedna z moich ulubionych książek, jest MEGA!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)