piątek, 29 kwietnia 2016

"Grunt pod nogami" Jan Kaczkowski

Tytuł: Grunt pod nogami
Autor: Jan Kaczkowski
Wydawnictwo: WAM
Ilość stron: 232
Ocena: poza skalą



Nie po to dostaliśmy wolność, żeby nam zaszkodziła. Nie bójmy się z niej korzystać, ale róbmy to odpowiedzialnie.






O księdzu Janie Kaczkowskim usłyszałam już jakiś czas temu, później zabrałam się za jego książkę zatytułowaną Życie na pełnej petardzie. Od tamtego czasu wyjątkowo polubiłam księdza Jana – jego podejście do życia, choroby... Ostatnio wstrząsnęła mną (i zapewne nie tylko mną) informacja o jego śmierci, choć z racji glejaka była ona do przewidzenia. I w tym samym czasie zaczęłam czytać jego kolejną, najnowszą pozycję pt. Grunt pod nogami.
Wiecie, nowotwór pomógł mi uporządkować swoje życie - wyzwolił mnie z lęku, z kompleksów. Już nikt mi nic nie może zrobić. Jestem zupełnie wolnym człowiekiem. Nie życząc wam żadnego nieszczęścia, namawiam was do tego, żebyście nie tkwili w sytuacjach, które was mocno męczą. 
Grunt pod nogami to zbiór kilkunastu kazań księdza Jana Kaczkowskiego, które wygłaszał w różnych miastach, parafiach, kościołach... Poza kazaniami znajdziemy w niej także przykładową drogę krzyżową oraz propozycję rekolekcji, które możemy przeżyć w swoich czterech ścianach. Kazania te autor książki wygłaszał prosząc o pomoc i wsparcie dla puckiego hospicjum, jednak nie są one o nim. Znajdziemy w nich dużo o relacji z Bogiem, o postrzeganiu świata oraz Boga oczami chorego księdza. Dużo przeczytamy o relacjach międzyludzkich, o relacjach człowiek – Bóg, o pogodzeniu się z chorobą... Jak wygląda kontakt księdza Jana z innymi ludźmi, a przede wszystkim z Bogiem? Co chce przekazać najróżniejszym ludziom w tych swoich kazaniach i rekolekcjach? 
Bóg nie jest paskudnym dziadem siedzącym na chmurze, który nas nie lubi, więc rozdaje cierpienia i rozmaite przeciwności. On nas kocha w chwili naszego powodzenia, ale szczególnie blisko jest w momencie nieszczęścia. Nie opuszcza swoich dzieci. Fakt – czasem trudno zrozumieć tę bliskość.
Grunt pod nogami kupiłam razem z jeszcze jedną książką księdza Kaczkowskiego pt. Szału nie ma jest rak, ale wybór jako na pierwszą trafił właśnie na tę pozycję. Zaczęłam ją czytać mając już świadomość kim jest ksiądz Kaczkowski i jak pisze oraz się wyraża, miałam już względem niej pewne oczekiwania, które zostały w pełni zaspokojone. Kazania są najróżniejszej długości, podejmujące różne tematy, które są pełne życiowych przykładów – z życia swojego, swoich znajomych, a także postaci biblijnych. Ksiądz Kaczkowski zawsze wyrażał wszystko wprost, nigdy nie bał się kontrowersyjnych tematów, a jednocześnie podchodzi do nich z ogromną dozą delikatności. Autor wyraża się w sposób jasny, nieskomplikowany... Nie ma tutaj żadnego wodolejstwa i niepotrzebnych słów. Wszystko jest wręcz idealnie wyważone. Do tego ogromna dawka poczucia humoru, pokory względem choroby, wierność sobie oraz powołaniu. Prawdziwe Credo księdza Jana Kaczkowskiego.
Walczcie o siebie, nie dajcie się wdeptać kryzysom beznadziejności, chwilowej ciemności, walczcie o czyste sumienia o nigdy nie myślcie, że Bóg jest przeciwko wam. 
Podsumowując już książkę Grunt pod nogami – jest to pozycja naprawdę ciekawa i wartościowa, którą z całego serca polecam każdemu, także niewierzącym. Przekazuje ona uniwersalne wartości, podnosi na duchu, a szczególnie porusza wielka wiarygodność autora w jego kazaniach. Naprawdę ją polecam!!! Nie oceniam jej z racji tego, że każdy odbierze ją inaczej, a poza tym trudno ceniać czyjeś kazania czy rozważania drogi krzyżowej – tak, więc zostawiam z oceną poza skalą...

4 komentarze:

  1. Takie wartościowe książki warto czytać. Zresztą tematyka jest uniwersalna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam w niedalekich planach "Życie na pełnej petardzie właśnie". Leży na stosiku i czeka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z jednej strony niezwykle ciekawi mnie postać księdza Kaczkowskiego, z drugiej strony - odrzuca mnie fakt, że ta książka to kazania. Jestem osobą niewierzącą, więc relacja człowiek-Bóg czy inne tego typu tematy mnie nie interesują. Nie wykluczam jednak zapoznania się z tą pozycją, aby po prostu poznać punkt widzenia księdza. ;) Niewątpliwie był on osobą dobrą i inteligentną jednocześnie - czytałam/oglądałam/słuchałam parę wywiadów z nim i o nim.

    Królowa Książek zaprasza do swego królestwa!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ksiądz Jan Kaczkowski wielokrotnie przewijał mi się przed oczami... a raczej jego książki, bo nie posiadam telewizora. Niestety jeszcze żadnej nie miałam okazji przeczytać - zmienię to jednak na pewno.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)