poniedziałek, 9 marca 2015

"Pani Jeziora" Andrzej Sapkowski

Tytuł: Pani Jeziora
Autor: Andrzej Sapkowski
Cykl:Wiedźmin
Tom: siódmy
Wydawnictwo: supernowa
Ilość stron: 520
Ocena: 2.5/6


Nie malkonteńć, Geralt. I przestań się burmuszyć, bo na widok twojej gęby przydrożne grzyby same się marynują.






Wiedźmina zna każdy jeżeli nie osobiście z książek, to chociaż ze słyszenia czy z opinii w Internecie. Wiedźmin to taki cykl, o którym trudno nie słyszeć i nie kojarzyć. Jednak moja przygoda z Geraltem z Rivii dobiegła już końca...

Przeznaczenie to nie wyroki opatrzności, to nie zwoje zapisane ręką demiurga, to nie fatalizm. Przeznaczenie to nadzieja. Będąc pełna nadziei, wierząc, że to, co ma się stać, stanie się.

Pani Jeziora to już ostatni tom sagi o Białym Wilku, to już koniec jego przygód i poczynań. Spotkamy Yennifer, Ciri, Jaskra i wiele innych dobrze już znanych postaci. W tym tomie Andrzej Sapkowski zamyka wszystkie wątki, wyjaśnia to co trzeba, rozwiewa wątpliwości. Jednak dlaczego akurat właśnie taki tytuł? Kim jest owa Pani Jeziora? Jak skończy się historia Geralta z Rivii?

W każdym momencie, w każdej chwili, w każdym zdarzeniu kryją się przeszłość, przyszłość i teraźniejszość. W każdej chwili kryje się wieczność. Każde odejście jest zarazem powrotem, każde pożegnanie powitaniem, każdy powrót rozstaniem. Wszystko jest jednocześnie początkiem i końcem.

żródło
Tak, stęskniłam się za białowłosym Wiedźminem i za jego poczynaniami, dlatego właśnie chciałam sięgnąć właśnie po Panią Jeziora, jednak z drugiej strony bałam się skończyć tę przygodę, bałam się, że trudno mi będzie się rozstać z tą sagą. Skończyło się na tym, że podczas jednej z ostatnich wizyt w bibliotece nie umiałam się powstrzymać i sięgnęłam w końcu po Panią Jeziora. Ze stosika książek bibliotecznych po tę sięgnęłam jako jedną z ostatnich, zaczęłam czytać i długo nie mogłam jej skończyć. Pojawiały się momenty, w których chciałam ją rzucić w kąt, kiedy ewidentnie nie miałam ochoty jej kończyć, ale były też te lepsze fragmenty. Kiedy w końcu dobrnęłam do zakończenia to miałam bardzo mieszane uczucia i do dziś nie wiem co niej sądzić... Lubię styl pisarki Sapkowskiego, lubię postaci, które wykreował w sadze o Wiedźminie – tutaj był i ten styl i owi lubiani przeze mnie bohaterowie, ale nie ukrywam, że spodziewałam się o wiele lepszego zakończenia tak opiewanej sagi. Myślałam, że będzie coś z większym przytupem, coś bardziej spektakularnego. Sama fabuła często była po prostu nudna i bardzo ciągnąca się. Mam naprawdę duży sentyment do tej sagi, ale jednak zakończenie całego cyklu oraz tego konkretnego tomu doprawdy mnie rozczarowało, jest takie jakby bez puenty, rozwiane i po prostu dość marne. Sama książka jest długaśna i rozwleczona i brakuje jej polotu, czegoś co by dodało jej werwy. Mało w tym cyklu samego Wiedźmina, jego humoru oraz akcji i fabuły na odpowiednim poziomie.


Nie wolno bezmyślnie tracić czasu! Można przegapić właściwy moment... Ten jeden właściwy, niepowtarzalny. Bo czas nie powtarza się nigdy!

Podsumowując Pani Jeziora to ostatni i, moim zdaniem, najgorszy tom z sagi o Wiedźminie. Najbardziej się przy nim wynudziłam i najbardziej mnie rozczarował. Choć to może ja mam zbyt wygórowane wymagania? Jednak Odnoszę wrażenie, że jest to część strasznie niedopracowana i niewykończona, tak jakby zrobiona bez pomysłu. Summa summarum – jestem rozczarowana tą pozycją i w tym momencie owo rozczarowanie bije się z sympatią do twórczości Andrzeja Sapowskiego i samej sagi o Białym Wilku.

3 komentarze:

  1. Och, nie takie oceny się spodziewałem. Rozumiem Cię jednak, sam nie lubię gdy ukochana saga kończy się nijako, bez żadnych wydarzeń, które zapadną mi w pamięć...

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Sapkowskim było mi nie po drodze, ale miejmy nadzieje, że to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Slucham pani jeziora jako audiobook. W wersji papierowej juz dawno bym sie poddal. Nie dotarlem jeszcze do konca, ale juz wiem, ze jest sporo watkow, ktorych poruszac nie trzeba bylo bo poprostu niszcza historie. Zgadzam sie z autorka bloga i uwazam, ze jak ma byc takie zakonczenie to lepiej, Zeby go nie bylo wcale

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)