sobota, 20 grudnia 2014

Hadzine dyskusje: Jak znaleźć czas na czytanie?



Wiele moich osób pyta się mnie „Jak Ty w ogóle znajdujesz czas na czytanie?”. Bo w końcu na głowie studia, prowadzenie DDASZ oraz mnóstwo innych ważnych rzeczy. Jednak ci, którzy znają mnie bliżej – wiedzą jak ów czas znajduję, bo nieraz widzieli mnie z książką;) Teraz i z Wami chciałabym podzielić się moimi sposobami na znalezienie czasu na czytanie;)

1.Czytanie w drodze.

Od kiedy 5 lat temu zaczęłam liceum we Wrocławiu moje życie uległo dużej przemianie – średnio 2 razy w tygodniu czekała mnie ponad 2-godzinna podróż pociągiem na trasie Wrocław – Kluczbork. A najprzyjemniejszym sposobem na spędzenie takiej podróży jest spędzenie jej z książką. Do tego dochodzą podróże komunikacją miejską. Niby tylko 15 minut w jedną stronę na uczelnię, ale jeżeli w ciągu dnia jest do pokonania 4 takie 15-minutowe odcinki to już się nazbiera godzina czytania. Teraz jeszcze do tego dochodzą podróże do Torunia do mojego kochanego Karateki (ok. 5.5 godz w jedną stronę). Do tego dochodzi jeszcze czekanie na przystankach na autobusy, tramwaje czy pociągi, wiec trochę czasu się nazbiera!


2.Czytanie na zajęciach
Na moich studiach (zresztą chyba jak na każdych) jest dużo przedmiotów pod tytułem „zapchajdziura”. W końcu po cóż mi na inżynierskich studiach tak fascynujące przedmioty jak historia filozofii czy jedzenie w kulturze i sztuce współczesnej (tak, są takie przedmioty)? Po prostu wykłady, na których wypada się pokazać i wpisać się na listę. Jestem zwolenniczka konstruktywnego spędzania czasu, więc te 1,5 godziny wykładu spokojnie mogę poświęcić na czytanie książki. Dużo czasu spędzam również na ćwiczeniach w laboratorium. Wykonywanie doświadczeń wiąże się także często z tym, że muszę coś gotować lub po prostu odczekać na przykład pół godziny, żeby uzyskać pożądany efekt. Po co czekać bezczynnie jak w tym czasie można poczytać?

3.W czasie okienek

Niestety mam tak niefortunny plan, w którym jest dużo okienek, w których nie zdążyłabym z uczelni wrócić do mieszkania. Takie, które trwają np. godzinę. No w mieszkaniu nawet nie zdążyłabym nic zjeść -tylko weszłabym i wyszła. O ile nie poświęcam tego czasu na naukę czy na powtarzanie materiału na zajęcia – to zaszywam się w uczelnianym bufecie z drugim śniadaniem i książką. To o wiele bardziej konstruktywne niż łażenie po pobliskiej galerii handlowej;)


4.Przed snem
Jak już kładę się do łóżka czasem ciężko mi zasnąć bez przeczytania chociażby kilku stron. Czasem poświęcę na to 10-15 minut, innym pół godziny, a innym wcale, ale też jest to sposób;) Notabene u nas to rodzinne – od kiedy pamiętam mama miała na swojej szafce książkę i czytała przed snem;)

5.Audiobooki
Co prawda nie jestem ich wielką zwolenniczką, ale czasem się zdarza zapoznać się z taką formą książki. Z jednego prostego powodu – można ich słuchać robiąc w tym czasie coś innego na przykład robiąc na drutach, robiąc kartki, robiąc coś przy komputerze czy sprzątając.

6.Zabieram ze sobą książkę praktycznie wszędzie
A nuż nadarzy się okazja na czytanie – a trzeba poczekać na znajomego albo na otwarcie sklepu, a może korki, a może długa kolejka.

7.Wyłączam telewizor i komputerze
Czy pomyślałeś ile czasu zżera oglądanie durnych filmików w Internecie, przeglądanie wpisów znajomych na Facebooku czy denerwowanie się kolejnym seks skandalem celebrytów prezentowanym w telewizji? No właśnie. A może warto ten czas poświęcić na czytanie?

Tak, jestem osobą, dla której doba trwająca 24 godziny jest stanowczo za krótka. Nie dość, że większość czasu pożera mi uczelnia i nauka (aktualnie głównie biochemia, nie polecam), w dodatku jestem osobą, która ma dużo zainteresowań (nie tylko czytanie – dochodzi do tego rękodzieło, ćwiczenia i inne takie). I właśnie dlatego wyciskam z doby ile się da! Mam nadzieję, że moje sposoby Wam się przydadzą. A jak Wy znajdujecie czas na czytanie? Podzielcie się koniecznie! Czekam na Wasze odpowiedzi!

15 komentarzy:

  1. Ja również czytam w drodze, a poza tym mało śpię, wolę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wypowiadałam się na ten temat na blogu kiedyś więc tylko podrzucę link : http://anne18-recenzentka.blogspot.com/2014/02/dyskusja-jak-mole-ksiazkowe-znajduja.html. Masz racje niektóre przedmioty na studiach są zbędne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No są zbędne, więc trzeba wykorzystac ten czas konstruktywnie;)

      Usuń
  3. Też często słyszę to pytanie, a to wcale nie jest takie trudne, żeby zorganizować sobie czas mimo stałej pracy, długotrwałych dojazdów, zabawy w perfekcyjną panią domu, gotowania, etc. Fakt, ostatnio czytam mniej, ale raczej nie wynika to z braku czasu, a bardziej ze zmęczenia i prostej niechęci. A kiedy czytam? Kiedy tylko mogę. W komunikacji miejskiej, na przystankach, czasem bywa, że i w pracy, gdy jest bardzo spokojnie, przed snem, zaraz po przebudzeniu w wolny dzień, itd. Naprawdę, wystarczy chcieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne rady :) Moim najgorszym problemem jest to, że nie mogę czytać w trakcie jazdy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, współczuję:/ Ja sobie nie wyobrażam 5-godzinnych podróży bez książki.

      Usuń
  5. A ja czytam ostatnio w pracy kiedy nie mam nic do roboty i nikt nie widzi, ale cicho sza o tym ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. No, idealnie ;) ja tez lubie konstruktywnie spędzać czas, czytam w podrózy, w przerwach, w autobusie, na przystanku, przed snem... Działa ;) po trochę i książka za mną.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nikt nie zmusza nikogo do słuchani o historii filozofii, mamy tolerancyjny kraj, każdy może wybierać czy chce być ignorantem, czy nie... Tylko jak czytać literaturę bez filozofii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jest filozofia i FILOZOFIA (notabene, więcej o filozofii dowiedziałam się na lekcjach łaciny w liceum, aniżeli na tych wykładach). Zależy co prowadzący chce na tych zajęciach chce przekazać. I z historii filozofii stricte było tam niewiele.

      Usuń
    2. I wcale nie uważam się za ignoranta. Mogę słuchać o wielu rzeczach, byle było to ciekawie przedstawione, a nie narzucaniem komuś swoich racji. I mogę słuchać o zawiłościach prawniczych, o łacinie i o psychologii - byle to było przedstawione w przystępny sposób.

      Usuń
  8. "Jedzenie w kulturze i sztuce współczesnej" - ale, że co? :P

    A Facebook to zło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak... "Jedzenie w kulturze i sztuce współczesnej";) miałam taki przedmiot:D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)