wtorek, 19 listopada 2013

Christine

Tytuł: Christine
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Ilość stron: 640
Ocena: 5.5/6




Jeśli jesteś brzydki i każdy się z ciebie nabija, patrzysz na świat zupełnie inaczej niż wszyscy. Trudno wtedy zachować dobry humor. Czasem trudno nie zwariować.





Jak myślisz? Czy sam samochód bez kierowcy może jeździć i zabijać? Czy przez samo posiadanie i reperowanie wozu można diametralnie się zmienić? Czy przez to można pozrywać lub/i popsuć wszystkie relacje z ludźmi, które zostały odludkowi? Czy o samochodzie, który jest rodzaju męskiego, można mówić używając zaimka „ona”? Jeżeli Cię to zastanawia, to zapraszam Cię do lektury Christine, autorstwa Stephena Kinga.
Chyba właśnie po tym można poznać ludzi naprawdę samotnych... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone "zawsze".
Arnie Cunningham to 17-latek, który jest zupełnym odludkiem, szkolnym popychadłem z mnóstwem pryszczy na twarzy, z którymi zupełnie nie może sobie poradzić. Chłopak ma tylko jednego przyjaciela imieniem Danniel, z którym spędza większość swojego wolnego czasu już od dzieciństwa. Któregoś dnia, wracając z wakacyjnej pracy przy budowie autostrady chłopcy przy drodze zauważają stary samochód na sprzedaż. I tak właśnie zaczyna się ich tragiczna przygoda. Co się stanie? Jak ten samochód wpłynie na ich przyjaźń? Czy Arniemu uda się go wyremontować? Jak na ten pomysł zareagują rodzice chłopaka? Czy to zaakceptują?

Christine
Christine w swojej formie dzieli się na trzy części. W pierwszej i ostatniej narratorem jest Dennis, który opowiada o przygodach jakie ich spotkały, w drugiej zaś występuje narracja trzecioosobowa, która jest zrozumienia pozostałych bohaterów, lecz ten zabieg może spowodować trochę zamieszania i bałaganu. Christine to książka, która w wyraźny sposób pokazuje zmiany, jakie zaszły w Arniem, pokazuje samotność i bycie popychadłem jako swoistą, osobistą tragedię, od której nie sposób się uwolnić. King jest nazywany mistrzem w dziedzinie literatury grozy, lecz dopiero przy tej książce (Kolejnej jego autorstwa) poczułam momentami lekki dreszczyk przebiegający po plecach. Bo jak tu się nie wystraszyć samochodu jeżdżącego bez kierowcy? Zwłaszcza, że ów pojazd z premedytacją zabija? No jak? No to trzeba przyznać, że udało się autorowi lekkie ciarki u mnie wywołać. Jednak King nie byłby sobą, gdyby nie wtrącił jakiś seksualnych opisów o nabrzmiewającym członku itp. No cóż, widać element charakterystyczny dla niego. Tak samo jak dość prosty i średnio literacki język oraz akcja która toczy się w takim uśrednionym tempie bez jakiś szczególnych zwrotów akcji, jednak nie zmienia to faktu, że książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie. Muszę przyznać, że jednak King zaskoczył mnie interesującą kreacją głównego bohatera – Arniego oraz ciekawym zakończeniem. Podsumowując, Christine to może nie arcydzieło w kategorii literatury grozy przez chociażby język i niezbyt wielkie przerażenie i strach jakie wywołała (w każdym bądź razie do Lovecrafta daleko), jednak jest to książka warta przeczytania, absorbująca umysł pociągająca w swym pomyśle. Teraz czeka na mnie ekranizacja, która powstała krótko po wydaniu książki.




11 komentarzy:

  1. tego autora czytałam tylko " Joyland ", nie lubię horrorów, przerażają mnie, ale mam wielką ochotę na Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Horrory są po to, żeby przerażały;)

      Usuń
    2. niestety ksiązki Kinga też ciężko horrorami nazwać, ale ok spełniają pewne kryteria. Christine to klasyka Kinga i jedna z nie wielu która trzyma poziom i pasuje mi do gatunku horror :D

      Usuń
  2. Prosty język? Nie, nie zgodzę się ;-) King jest po prostu dosłowny, nie ma dla niego żadnych tematów tabu, na które by opuszczał zasłonę. Skoro coś się dzieję, King to opisuje :-D Książka bardzo dobra, istotnie potrafi wrzucić ciarki na plecy, choć sam pomysł z "myślącym" samochodem pozornie wydaje się dość absurdalny. Szkoda, że King dziś już takich historii nie tworzy, trochę mi ich brakuje :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram, szkoda że King już nie tworzy takich historii. A czytał ktoś Buick 8? Czy to jest coś ala Christine?:D

      Usuń
    2. Nie, zdecydowanie nie. Buick 8 jest spokojne, wręcz leniwe, pełne opisów, opowiadanych historii. Książka wymaga skupienia, mnie początkowo bardzo trudno było się w nią wkręcić, ale potem, gdy już wsiąkłem w atmosferę - wypas.

      Usuń
  3. O, to akurat by była dla mnie, jak nie ma w niej tak bardzo dużo grozy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm... Zapowiada się naprawde fajnie! :)) Musze po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę koniecznie przeczytać i tę książkę Kinga:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)