sobota, 8 grudnia 2012

Top 10: Najważniejsze nieprzeczytane książki!

Top 10 to akcja, przy okazji której na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - wypatruj nowych tematów. Akcja organizowana jest na blogu kreatywa.




Dziś przyszła pora na... Najważniejsze nieprzeczytane książki!

1. Ania z Zielonego Wzgórza

2. Eragon

3.Imię róży

4.Romeo i Julia

5.Przygody Sherlocka Holmesa

6.Władca Pierścienia

7.Zielona mila

8. Proces

9.Mistrz i Małgorzata

10.Oliver Twist


Naprawdę biję się w piersi i zamierzam nadrobić.
Bo zaległości ogromne i aż wstyd!


9 komentarzy:

  1. Bardzo podobała mi się "Ania..." to książka mojego dzieciństwa.
    Eragona nie mam zamiaru czytać. Książka wydaje mi się przegadana.
    Szekspir ma według mnie wzloty i upadki. Romeo i Julia to jest właśnie taki upadek.
    Nieprzeczytania Władcy pierścieni też się wstydzę :-), podobnie jak Procesu i Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Eragona bardzo polecam :>
    Anie.. niekoniecznie xD

    Zapraszam: http://ksiazkowy-kacik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Anię uwielbiam, Eragona też bardzo lubię :) Z listy chciałabym również przeczytać Olivera Twista.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż mogę powiedzieć.Czytałam wszystkie książki z tej listy:D
    Zielona mila jest rewelacyjna,więc zacznij od niej uzupełnianie zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Zielonej mili" nie przeczytałam i nie zamierzam - wprawdzie Stephen King to mój ulubiony autor, ale po filmie (bardzo dobrym) już nie mam na lekturę ochoty.
    Przepraszam, jak można nie przeczytać "Ani.."?;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ,,Zieloną milę" chciałabym przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. nr 3 jest i na mojej liśie.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Milę", "Władcę", "Mistrza" i "Romea" czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No wiesz, "Ania..." to kanon każdej dziewczynki! Już kiedyś o tym wspominałam :D
    "Eragon" - dopiero teraz nadrabiam zaległości z gatunku fantastyki, jednak do tego myślę, że już nie dojdę z racji wieku :D
    "Imię róży" - próbowałam przebrnąć, ale poległam w walce, moze kiedyś powrócę.
    Romek z Julcią - przepiękna klasyka!
    Sherlocka przydałoby się w końcu przeczytać, bo nad filmami się rozpływam.
    Przez trylogię Tolkiena przebrnęłam w tym roku, ale w formie audiobooka - z racji "nadrabiania" :)
    "Zieloną milę oglądałam", więc raczej nie będę potrafiła sięgnąć po nią, kiedy znam zakończenie, niestety.
    "Proces" - klasyka, nie czytałam.
    "Mistrz i Małgorzata" - przez większość społeczeństwa uważana za najlepszą lekturę szkolną. Ja niestety muszę się jak zwykle wyróżnić - nudziła mnie, przeleciałam jak burza, pomijając fragmenty.
    "Olivier Twist" - przydałoby się, klasyka.

    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)